| Prawda o „długach” Gierka |
|
Na portalu „Lewica” ukazał się tekst Pana Łukasza Fołtyna „Wzrost za rządów PiS-u – wzrostem na kredyt”. W jednym z akapitów autor odnosi się do zadłużenia w okresie dekady Edwarda Gierka: „Jak pamiętamy, okres ten zakończył się kryzysem gospodarczym i pozostaniem Polski z długiem zagranicznym, którego nasz kraj nie był w stanie regulować”. Przykro, że autor tej wypowiedzi, człowiek o zdeklarowanych poglądach lewicowych powtarza komunały zaczerpnięte z prasy prawicowej. Sprawy z tzw. długiem gierkowskim mają się tak: W latach siedemdziesiątych średnio- i długookresowe zadłużenie Polski wyniosło 19,6 mld dolarów. (zadłużenie krótkookresowe trzeba było od razu spłacić). W stosunku do dochodu narodowego Polski nie było to wiele (obciążenie ratami kapitałowymi i odsetkami wynosiło w skali rocznej 8% PKB). Nie znaczy to jednak, że pod koniec lat 70. Polska nie miała kłopotów ze spłatą długów. Zrodził je nie tyle fakt, że długi Gierka zostały „przejedzone” – co było całkowitą nieprawdą – lecz to, że w wyniku światowego kryzysu naftowego gospodarka krajów zachodnich, które były tradycyjnymi odbiorcami naszych wyrobów (także przemysłowych), znalazła się w głębokim kryzysie. W efekcie ich popyt na nasze wyroby drastycznie zmalał, a nasz eksport uległ ograniczeniu. Z drugiej strony, Polska musiała w drugiej połowie lat 70. przerwać import towarów inwestycyjnych, gdyż w świecie rozpoczęła się reorientacja postępu technicznego (pod wpływem olbrzymiego wzrostu cen surowców, zwłaszcza energetycznych) na energio- i materiałooszczędny. Należało więc oczekiwać, że za dwa trzy lata pojawią się nowe technologie służące do produkcji samochodów, sprzętu gospodarstwa domowego itp. zużywających na jednostkę 5-10 razy mniej energii i surowców, co już na początku lat 80. stało się faktem. Głupotą więc byłaby kontynuacja importu z Zachodu technologii, które do połowy lat 70. były bardzo nowoczesne, a potem nagle zaczęły stawać się bezużyteczne. Pamiętać należy jednocześnie, że w latach 70. kredyty były bardzo tanie: ich oprocentowanie kształtowało się w granicach 5% rocznie, przy inflacji 7% rocznie. Takie były fakty. Powodem był nadmiar dolarów na rynku, najpierw dodrukowywanych przez USA ze względu na permanentny ujemny bilans handlowy tego kraju, potem zaś ze względu na wzrost cen ropy naftowej i olbrzymi „nawis” tzw. petrodolarów. Oznaczało to, że przeważającą część kredytów Gierek zaciągnął „za darmo”. Lata 70. były szczytowym okresem rozwoju wielu państw usiłujących dogonić uprzemysłowiony Zachód. Bez kredytów nie było to możliwe. Pożyczek udzielały zachodnie rządy, banki i instytucje kapitałowe. Miały one być przeznaczone na rozwój, infrastrukturę i przemysł, co też się stało. Za te pieniądze wybudowano m.in. linię kolejową Warszawa-Katowice, która do dziś spełnia wymogi stawiane przez pociągi ekspresowe, a także ponad 300 km drogi szybkiego ruchu Warszawa-Katowice, Trasę Łazienkowską, Wisłostradę, Dworzec Centralny, Port Północny, Hutę Katowice, Fabrykę Samochodów Małolitrażowych i ponad 500 innych inwestycji. Rozwinięto budownictwo mieszkaniowe, a ponad 2 miliony Polaków przeprowadziło się do nowych mieszkań (prawie 300 tysięcy rocznie). A propos mieszkań: budowano je z wielkiej płyty, bo wtedy była to metoda najtańsza i najlepsza; wszyscy na świecie tak budowali, także na Zachodzie. W roku 2008 technologia budownictwa mieszkaniowego jest inna, ale dziś budujemy ledwie około 100 tys. mieszkań rocznie – z tego 50 tys. domów na wsi, 48 tys. mieszkań komercyjnych i jedynie 2 tys. mieszkań tańszych, dla zwykłego śmiertelnika. Te wskaźniki już za rządów premiera Kaczyńskiego uległy dalszemu obniżeniu, a ekipa ta zapowiadała wszakże budowę 3 mln. mieszkań. Ekipa hołubionego przez media premiera Tuska ma jeszcze mizerniejsze osiągnięcia. Nie będę wspominał o dzisiejszej budowie dróg szybkiego ruchu czy autostrad, bo to temat wstydliwy. I na koniec: dochody z prywatyzacji obiektów przemysłowych w latach 1990-2007 wyniosły ok. 40 mld dol, z tego w stu procentach były to obiekty zbudowane bądź gruntownie zmodernizowane przez ekipę E. Gierka. O jakim więc „ciężarze” gierkowskiego zadłużenia my tu mówimy? Dziś zadłużenie Polski sięga setek mld dolarów i rośnie w astronomicznym tempie. Swój znaczący udział w tym procesie mają wszystkie rządy: lewicowe i prawicowe po 1980 r. Prof. Paweł Bożyk Przewodniczący Ruchu Odrodzenia Gospodarczego im. Edwarda Gierka |
