Andrzej Ziemski i socjaliści PDF Drukuj Email
W dniu 12 stycznia br. w auli Biblioteki Głównej na Koszykowej miało miejsce kolejne spotkanie z serii odczytów promocyjnych książki „My socjaliści – 60 lat później” autorstwa Andrzeja Ziemskiego, znakomitego publicysty, byłego przewodniczącego Rady Naczelnej Polskiej Partii Socjalistycznej. Seminarium przebiegło pod hasłem: „Oblicze współczesne socjalistów polskich”.
W debacie nad książką i jej przesłaniem wziął udział prof. Tomasz Nałęcz, kandydat na prezydenta RP z ramienia Socjaldemokracji Polskiej i Partii Demokratycznej. Na sali był także obecny Bogdan Gorski, obecny przewodniczący Rady Naczelnej PPS.
- Chcę o tej książce mówić nie z kurtuazji, ale z serca – rozpoczął swoją wypowiedź prof. Tomasz Nałęcz. – Wmawia się nam, ludziom lewicy, że prawica była patriotyczna a lewica niepatriotyczna. To gruba przesada i nieznajomość rzeczy, bo w tej kwestii i prawica i lewica mają swoje grzechy.
Książka A. Ziemskiego nawiązuje do najpiękniejszych kart PPS, do jej genezy, lat walki o wyzwolenie społeczne i narodowe. Polski socjalizm był solą tej ziemi, hasłem PPS było od zawsze zawołanie: wolna i sprawiedliwa!
Trudno postronnym wytłumaczyć, dlaczego PPS nie jest dzisiaj wiodącym nurtem polskiej lewicy, przypomina raczej pradolinę wielkiej rzeki, którą teraz płynie wąski strumyczek – snuł refleksje polityka i historyka T. Nałęcz.

- Nie chciałbym nikogo przekonywać do socjalizmu – zaznaczył autor zbioru szkiców o PPS – ale w mojej książce pragnę odpowiedzieć na niektóre pytania nurtujące moje środowisko. O ile PPS może czuć się spełniona w kwestii odzyskania niepodległości, to może czuć niedosyt w kwestii sprawiedliwości społecznej i to jest nadal ważne zadanie dla jej działaczy.
Jeśli chodzi o współczesność to mocno akcentuję to, że polska lewica zaraziła się wirusem neoliberalizmu i że bez zastrzeżeń przyjęła plan Balcerowicza. Warto się zastanowić, jak się uwolnić od tego wirusa, a także czy polska lewica jest zdolna do wypracowania wizji modernizacyjnej dzisiejszej Polski.
A. Ziemski przyznał, że jest w pewnym stopniu idealistą, ale – jak podkreślił – warto rozbudzać w sobie i innych marzenia, bo one nadają człowiekowi i jego działaniom sens.
Prof. T. Nałęcz w konkluzji stwierdził, że lewica nie powinna zamykać się w swojej lewicowości, ale otwierać ku różnym postępowym nurtom, a także ku centrum. Z tego współdziałania może powstać siła znacząca w swej różnorodności.

W drugiej części debaty organizowanej przez środowisko Socjaldemokracji i Partii Demokratycznej odbyło się spotkanie z prof. Tomaszem Nałęczem jako kandydatem na prezydenta RP.

Oprac. Mieczysław Kozłowski